Sound of silence

zorza

„Skąd mi się wzięła potrzeba, żeby tu przyjechać. Zgubić się gdzieś, zahibernować, teraz tylko tego chciałem, spać, długo czytać, nie myśleć zbyt wiele. Marzyłem, żeby mnie nie było przez następne godziny, żeby się wyłączyć, zresetować, pyk i mnie nie ma.” W. Nowicki „Salki”

Wczoraj biegałem po lesie. Wydał mi się dziwnie obcy, albo inaczej – niby był ten sam, ale obecny inaczej. I znów, podobnie jak kilka miesięcy temu gdzieś po drodze, miałem wrażenie, że ja się wcale nie poruszam, nigdzie nie przemieszczam, nie biegnę, nie unoszę, tylko stoję w miejscu, a las i wszystko wokół porusza się wokół, przepływa jak fala, zagarniając za mnie świat i rozstępując się, umyka do tyłu, rozchodzi, zanika.

Koniec wycieczki i koniec pisania na tej stronie. Nie mam nic więcej do dodania. Nie chcę się kręcić w kółko ze słowami, podobnie jak robiłem to przez ostatnie lata z rowerem, jeżdżąc kilka razy do tych samych miejsc, by na koniec i tak znów nie dojechać tam, dokąd dotrzeć zamierzałem.   

Dziękuję wszystkim, co się ze mną tutaj unosili, za ciepłe myśli i słowa otuchy. Strona będzie jeszcze przez jakiś czas funkcjonować ale powoli będzie zanikać. Może coś zostanie, kilka zdjęć, cytatów, dźwięków. Postaram odezwać się kiedyś w innej formie. 

„Hello darkness, my old friend, I’ve come to talk with you again (…) and the vision that was planted in my brain, still remains, within the sound of silence.”  

W stronę ciszy

droga (6)

“Niewielu ludzi lubi przez długi czas podróże. To nieustanne łamanie wszystkich przyzwyczajeń, ten wstrząs zadawany ciągle wszystkim przesądom. Starałem się nie mieć żadnych przesądów i niewiele przyzwyczajeń. Ceniłem sobie rozkoszną głębokość łóżek, ale także i kontakt z gołą ziemią, jej zapach, nierówności każdej cząstki powierzchni świata. Służyły mi najróżnorodniejsze pokarmy – i brytyjska kasza i afrykański kawon. I to właśnie wtedy przekonałem się, jak korzystnie jest być człowiekiem nowym i człowiekiem samotnym, bardzo mało żonatym, bez dzieci, nieomalże bez przodków – Ulissesem mającym swoją Itakę tylko we własnym wnętrzu. Muszę tu wyznać coś, czego nie wyznałem nikomu. Nigdy się nie czułem przynależny w całości do żadnego miejsca.” Marguerite Yourcenar „Pamiętniki Hadriana”

 

 

Wingbeats

a bird

„Kot zatrzymuje czas. Zatrzymuje go w sobie. Dlatego ciągle tak się spina, zakłębia i skupia. Ciężko pracuje, żeby ten czas zatrzymać. Pracuje przez całe życie. Kot jest słaby, delikatny. Łatwo choruje, łatwo go zabić. Musi się starać, żeby dożyć takiego wieku. I nie starzeje się. Wierz mi, kolego. (…) Ale to nie wszystko. Najciekawsze jest to, że taki kot nie tylko w sobie zatrzymuje czas, ale też wokół siebie. Co na to powiesz? Dlatego lubię tego kota i dbam o niego. Bo we mnie też nie płynie czas. Jesteśmy tak samo zdrowi, tak samo spokojni i tak samo czekamy.” M. Płaza „Skoruń”

  

Purnamadah

salvino i piotr

„Bo ja mogę pozwolić sobie na ten luksus, żeby być opuszczony, choć ja nigdy opuszczony nie jestem, ja jestem tylko sam, by móc żyć w zaludnionej myślami samotności, bo ja po trosze jestem entuzjastą nieskończoności i wieczności, a Nieskończoność i Wieczność chyba gustują w takich ludziach jak ja.” B. Hrabal