Nie jesteś pierwszą osobą, która tak uważa:) Ja w ogóle na co dzień jestem okropnie chaotyczny i pewnie to się przekłada na wszystko, łącznie z montażem. Może mógłbyś doradzić, jak ten chaos okiełznać? 🙂 I gdzie go dla Ciebie najwięcej? W sposobie mówienia? W narracji w filmie? Co by pomogło akurat w tym przypadku? Pogrupowanie tematyki? Np. nadanie rozdziałów? W sumie, już samo wyrzucenie rzeczy na ziemię i potem przypadkowe ich przeglądanie i komentowanie było chaotyczne. Ale myślałem, że jako tako jest porządek – zacząłem od spania (namiot, karimata, śpiwór) i przeszedłem do tego, co w sakwach 🙂 Pozdrawiam i dziękuję za komentarz!
Piotruś, ja jestem uporządkowany, może nawet za bardzo i dlatego inaczej odbieram twoje filmy.
Ten film o wyposażeniu poprowadziłbym inaczej. Najpierw wszystko byłoby posegregowane na trawie lub karimacie według kategorii sprzętu. Zacząłbym od omówienia roweru, sakw, torby na kierownice i potem inne wyposażenie wg. pewnych kategorii np. kuchnia (palnik z paliwem, naczynia , kubki, talerzyk), środki higieniczne sprzęt foto i do filmowania, odzież, okulary (masz ich x3) itd… .
U Ciebie jest tak, że co złapiesz w rękę to omawiasz. Np. okulary, potem coś innego z wyposażenia, potem znowu wracasz do okularów.
Z prezentacjo to plecaczek chowający się w dłoni przypadł mi do gustu 🙂
No cóż, każdy ma swój sposób prezentacji. I każdy ma swój sposób nagrywania filmów, Jedni bardziej , inni mniej charakterystyczne style.
W filmach, wielu youtuberów, widziałbym nieco info i/lub obrazów z przygotowań do podróży, z samej podróży (lotnisko, samolot, pociąg) i z powrotu środkami transportu. Zapewne nie zawsze są bezproblemowe takie podróże. To uatrakcyjni filmy.
Taki czy inny sposób prezentacji, i ja z niego też skorzystałem. Zawsze pewne informacje, praktyczne, a nie katalogowe się przydają.
Pozdrowionka
Tak, pełna zgoda z tym porządkiem, że lepiej pewnie by się to oglądało. Ten „chaos” był u mnie trochę w zamierzeniu, choć sam żyję w chaosie i dobrze się w nim odnajduję, to treści, które sam oglądam, wolę uporządkowane. Może dlatego nie znoszę oglądać samego siebie i mordęgą jest montowanie filmów, bo muszę siebie oglądać 🙂 Fajnie, że napisałeś o tych przygotowaniach, samolocie, etc., rzeczywiście, zazwyczaj jest to pomijane, a z racji tego, że niedługo znów ruszam (a roweru nie mogę „zaklepać” przed wylotem, więc znów stres), to mogę nieco z drogi na lotnisko pofilmować. Pozdrawiam serdecznie!
Apka Mapy.cz już działa na innej zasadzie. To już jest Mapy.com. Zaczyna być bardziej uciążliwa, dla użytkowników. Coś co było niemalże doskonałe zaczyna być „psute”. Tak poza tym, by się mapy wgrała to musi być dostęp do internetu.
Darmowa apka, dla Ciebie Piotrze, gdzie wystarczy Ci tylko wskazanie miejsca twojego pobytu i dalej jedziesz według swojego uznania, to Organic Maps. Nie wymaga dostępu do netu przed użyciem. Prosta w obsłudze, minimalistyczna. Warto ją mieć w rezerwie i już przed wyjazdami wytestowaną w trakcie jazdy wokół komina.
A czemu mapy.cz uciążliwe? Mapy są dokładnie takie same jak były, jedyna różnica to konieczność zapłacenia za używanie więcej niż jednej, jeśli nie masz dostępu do internetu. Możesz mieć cały zestaw map jedengo kraju off-line (trzeba ją tylko wcześniej zgrać, a z tym chyba nie ma problemu, nawet jak nie masz w domu interentu, to można to zrobić gdziekolwiek, gdzie jest zasięg i wifi). Uważam, że to jest aż nadto ok. Przecież ktoś zadał sobie masę trudu, aby te mapy zrobić (a ja jestem nimy zachwycony), a i tak mam cały jeden kraj za darmo. Nawet, jakby nie był, to był zapłacił i używał. Zgrana na telefon mapa działa już bez internetu.
Także, nie wiem, co masz na myśli, że „psują”?
Ja jestem dość uparty, jeśli chodzi o zmiany. Jeśli mapy.cz lubię i działają, to nie ma sensu zmieniać je na inne 🙂 Do tego prawie zawsze zabieram papierowe, jako rezerwę to raz, a dwa – przyjemność z jej korzystania jej nieporównywalna – „widzę” całość, choć oczywiście w określonej skali. Pozdrawiam!
To „psucie” to właśnie odpłatność. Jeśli ktoś mieszka na pograniczu trzech państw i na ich terenie korzysta z apki, to już musi zapłacić za dwie mapy. Jeśli ktoś (kierowca autka, rowerzysta) jedzie przez całą Europę to już koszt kilku map.
Co do jakości map to nie ma wątpliwości, są OK. Dla rowerzystów szczególnie bo są znaczone trasy rowerowe.
Co do map papierowych mam ten sam pogląd. To podstawa, już na wstępie podczas przygotowania wyjazdów, bo umożliwia np. planowanie tras na dużym arkuszu. Wygodne to. W trasie też przydatna.
Pozdro
Piotruś, jesteś strasznie chaotyczny w tych swoich filmach, ale niektórym to odpowiada. Mnie niestety nie.
Nie jesteś pierwszą osobą, która tak uważa:) Ja w ogóle na co dzień jestem okropnie chaotyczny i pewnie to się przekłada na wszystko, łącznie z montażem. Może mógłbyś doradzić, jak ten chaos okiełznać? 🙂 I gdzie go dla Ciebie najwięcej? W sposobie mówienia? W narracji w filmie? Co by pomogło akurat w tym przypadku? Pogrupowanie tematyki? Np. nadanie rozdziałów? W sumie, już samo wyrzucenie rzeczy na ziemię i potem przypadkowe ich przeglądanie i komentowanie było chaotyczne. Ale myślałem, że jako tako jest porządek – zacząłem od spania (namiot, karimata, śpiwór) i przeszedłem do tego, co w sakwach 🙂 Pozdrawiam i dziękuję za komentarz!
Ale genaralnie Cię podziwiam za odwagę, te wszystkie podróże po Polsce i świecie, ukazywanie nieprzesłodzone świata, radzenie sobie w obcym terenie.
Dziękuję 🙂
Piotruś, ja jestem uporządkowany, może nawet za bardzo i dlatego inaczej odbieram twoje filmy.
Ten film o wyposażeniu poprowadziłbym inaczej. Najpierw wszystko byłoby posegregowane na trawie lub karimacie według kategorii sprzętu. Zacząłbym od omówienia roweru, sakw, torby na kierownice i potem inne wyposażenie wg. pewnych kategorii np. kuchnia (palnik z paliwem, naczynia , kubki, talerzyk), środki higieniczne sprzęt foto i do filmowania, odzież, okulary (masz ich x3) itd… .
U Ciebie jest tak, że co złapiesz w rękę to omawiasz. Np. okulary, potem coś innego z wyposażenia, potem znowu wracasz do okularów.
Z prezentacjo to plecaczek chowający się w dłoni przypadł mi do gustu 🙂
No cóż, każdy ma swój sposób prezentacji. I każdy ma swój sposób nagrywania filmów, Jedni bardziej , inni mniej charakterystyczne style.
W filmach, wielu youtuberów, widziałbym nieco info i/lub obrazów z przygotowań do podróży, z samej podróży (lotnisko, samolot, pociąg) i z powrotu środkami transportu. Zapewne nie zawsze są bezproblemowe takie podróże. To uatrakcyjni filmy.
Taki czy inny sposób prezentacji, i ja z niego też skorzystałem. Zawsze pewne informacje, praktyczne, a nie katalogowe się przydają.
Pozdrowionka
Tak, pełna zgoda z tym porządkiem, że lepiej pewnie by się to oglądało. Ten „chaos” był u mnie trochę w zamierzeniu, choć sam żyję w chaosie i dobrze się w nim odnajduję, to treści, które sam oglądam, wolę uporządkowane. Może dlatego nie znoszę oglądać samego siebie i mordęgą jest montowanie filmów, bo muszę siebie oglądać 🙂 Fajnie, że napisałeś o tych przygotowaniach, samolocie, etc., rzeczywiście, zazwyczaj jest to pomijane, a z racji tego, że niedługo znów ruszam (a roweru nie mogę „zaklepać” przed wylotem, więc znów stres), to mogę nieco z drogi na lotnisko pofilmować. Pozdrawiam serdecznie!
Apka Mapy.cz już działa na innej zasadzie. To już jest Mapy.com. Zaczyna być bardziej uciążliwa, dla użytkowników. Coś co było niemalże doskonałe zaczyna być „psute”. Tak poza tym, by się mapy wgrała to musi być dostęp do internetu.
Darmowa apka, dla Ciebie Piotrze, gdzie wystarczy Ci tylko wskazanie miejsca twojego pobytu i dalej jedziesz według swojego uznania, to Organic Maps. Nie wymaga dostępu do netu przed użyciem. Prosta w obsłudze, minimalistyczna. Warto ją mieć w rezerwie i już przed wyjazdami wytestowaną w trakcie jazdy wokół komina.
A czemu mapy.cz uciążliwe? Mapy są dokładnie takie same jak były, jedyna różnica to konieczność zapłacenia za używanie więcej niż jednej, jeśli nie masz dostępu do internetu. Możesz mieć cały zestaw map jedengo kraju off-line (trzeba ją tylko wcześniej zgrać, a z tym chyba nie ma problemu, nawet jak nie masz w domu interentu, to można to zrobić gdziekolwiek, gdzie jest zasięg i wifi). Uważam, że to jest aż nadto ok. Przecież ktoś zadał sobie masę trudu, aby te mapy zrobić (a ja jestem nimy zachwycony), a i tak mam cały jeden kraj za darmo. Nawet, jakby nie był, to był zapłacił i używał. Zgrana na telefon mapa działa już bez internetu.
Także, nie wiem, co masz na myśli, że „psują”?
Ja jestem dość uparty, jeśli chodzi o zmiany. Jeśli mapy.cz lubię i działają, to nie ma sensu zmieniać je na inne 🙂 Do tego prawie zawsze zabieram papierowe, jako rezerwę to raz, a dwa – przyjemność z jej korzystania jej nieporównywalna – „widzę” całość, choć oczywiście w określonej skali. Pozdrawiam!
To „psucie” to właśnie odpłatność. Jeśli ktoś mieszka na pograniczu trzech państw i na ich terenie korzysta z apki, to już musi zapłacić za dwie mapy. Jeśli ktoś (kierowca autka, rowerzysta) jedzie przez całą Europę to już koszt kilku map.
Co do jakości map to nie ma wątpliwości, są OK. Dla rowerzystów szczególnie bo są znaczone trasy rowerowe.
Co do map papierowych mam ten sam pogląd. To podstawa, już na wstępie podczas przygotowania wyjazdów, bo umożliwia np. planowanie tras na dużym arkuszu. Wygodne to. W trasie też przydatna.
Pozdro