Nangadream crescendo

indie

„Mieszkam w obcych miastach i niekiedy rozmawiam, z obcymi ludźmi o rzeczach, które są mi obce” Zagajewski Autoportret.

Osiem lat temu po raz pierwszy byłem w Indiach. Od tamtego czasu odwiedziłem ten kraj trzykrotnie. Za każdym razem, wracając do Polski, powtarzałem sobie, że nigdy więcej do Indii nie pojadę. Teraz znów mnie tam ciągnie. Głównie za sprawą książki Pauliny Wilk Lalki w ogniu. Nie chcę przytaczać fragmentów, nie chcę nawet próbować opisać intensywności wrażeń, jakie we mnie ta książka wywołała, bo nie potrafię. Chciałbym tylko autorce podziękować. A książkę szczerze polecić.

lalki-w-ogniu-opowiesci-z-indii-b-iext3907518Właściwie niewiele jest do dodania. Trochę gorszy czas, jak u Kierca, popsuło się chodzenie i sypiamy pod kamieniami walących się snów o podróżach, niektórzy wyjeżdżają, inni wracają, znów myśli o odchodzeniu, upływaniu czasu, w „Kwartalniku Artystycznym” kilka stron o Różewiczu – Jak szybko zmienia się człowiek. Parę zdjęć, chłopiec idący do komunii, ten sam człowiek po 80 latach i tyle. Cisza, spokój, nawet wzrok spuszczony, piano pianissimo, bliskość wzmaga ciszę, a jednak zdjęcie aż odurza siłą, wyrazem, dźwiękiem. Patrzę na portret, słucham Sciarrina, na granicy percepcji, wyłania się cisza, szukam śladów pozostawionych przez tych, którzy stąpali tu przede mną, obrysowuję dłonie poety, jego pomarszczoną twarz, rozmawiam z cieniem.

Jestem tego pewny, w głębi duszy o tym wiem, że gdzieś na szczycie góry, wszyscy razem spotkamy się. Mimo świata który, kocha i rani nas dzień w dzień, gdzieś na szczycie góry, wszyscy razem spotkamy się. Czapa z Klonem bezpiecznie wrócili do domu. Tym, co ich nie znają, podrzucam link do zajawki filmu. Jest w nim więcej marzeń i prostej wiary w człowieka, niż w niejednym kościele i oklepanych, wyświechtanych słowach. Dla pewnego polskiego himalajskiego „guru” byli to tylko jajcarze, dla mnie – cienie, które widać nawet po tamtej, ciemniejszej stronie. Chociaż oni, podobnie jak i ja – ciągle tutaj…

Drodzy jajcarze – dziękuję i do zobaczenia na górze!

Nanga Parbat 2012/13 Winter from mrufkaz on Vimeo.