Najbliższe pokazy slajdów

Dla zainteresowanych, podaję daty i lokalizacje niektórych z miejsc, gdzie można będzie posłuchać opowieści z drogi, jak również zakupić książki mojego autorstwa: „Powidoki” i „Sen Powrotu”. Serdecznie zapraszam. 

19 kwietnia (czwartek) Wrocław, godz. 18.30, Centrum Kultury Zamek, Plac Świętojański 

20 kwietnia (piątek) Ostrzeszów, godz. 17.00 Biblioteka Publiczna

21 kwietnia (sobota), Mikołów, godz. 18.30, Festiwal Rajzefiber, Miejska Biblioteka Publiczna

24 kwietnia (wtorek) Garwolin, godz. 10.00, Biblioteka Publiczna, sala widowiskowa CSiK, ul Nadwodna 1

14 maja (poniedziałek) Poznań, godz. 19.00, Kino Rialto 

9 czerwca (sobota) Rumia

gabrielpachecoacqua

Le Vent Nous Portera

Santa Fe (2)

„Podarowałeś mi opowieść, napisaną trudnym do rozszyfrowania pismem, opowieść, która wpiła się w moje życie i nadal w nim istnieje, żyje, dalej się rozwija. (…) Zagubiłam się w niej, jeszcze teraz, po latach, gubię się w niej, w tym, co się stało moim życiem. Nie znajduję wyjścia, nie znajduję też drogi w głąb. Nieustannie odnajduję się w nowych, nieznanych mi dotąd miejscach.” E. Rynell

Pewnego dnia wiatr znów mnie uniesie. Jak tylko odbiję się od ziemi, dam znać.

Sen Powrotu

„Nie oskarżam się w sposób prostacki, bijąc się w piersi. (…) Mnożę odcienie i dygresje, przystosowuję swą mowę do słuchacza, naprowadzam go, żeby mnie prześcignął. Mieszam to, co mnie dotyczy i to, co odnosi się do innych. Biorę wspólne rysy, doświadczenia, których doznaliśmy razem, słabości, które podzielamy, konwenans człowieka dzisiejszego wreszcie, grasującego we mnie i w innych. Z tego klecę portret wszystkich i nikogo. Słowem, klecę maskę, dość podobną do masek karnawałowych, wiernych i uproszczonych zarazem, na widok których powiada się: proszę, tego już spotkałem. Kiedy portret jest skończony, jak w dzisiejszy wieczór, pokazuję go ze strapieniem: niestety, taki jestem.” A. Camus Upadek

cropped-Sen-powrotu.jpg

Chciałbym poinformować wszystkich zainteresowanych, że na stronie wydawnictwa Bezdroża można już kupić moją nową książkę pt. „Sen powrotu”. Książka powstała na kanwie mojego poprzedniego wyjazdu, ale miałbym trudności z napisaniem, o czym właściwie ona jest, co przedstawia, czego dotyczy. To znaczy, oczywiście wiem, o czym jest dla mnie. Miałem przecież pewne intencje, obrazy i najróżniejsze myśli w głowie, które z mniej bądź bardziej racjonalnych względów domagały się przelania na papier. Najprościej byłoby napisać, że Sen Powrotu to bajka o podróży. I o szukaniu baśni. Bo czymże są podróże, jeśli nie ciągłym poszukiwaniem baśni?

Chciałbym nadmienić, że tym razem prawie zupełnie zrezygnowałem z dodawania tak zwanych „informacji kontekstowych”, opisujących zwyczaje, kulturę, czy jakiekolwiek cechy charakterystyczne odwiedzanych przeze mnie krajów, regionów, czy miast. W przypadku pisania „Powidoków” wydawało mi się, że te „dodatkowe” informacje wzbogacą lekturę, tym bardziej, że brak tego typu treści był częstym zarzutem osób czytających „Makaron w sakwach”, w której to książce w zasadzie przedstawiłem jedynie trud samej drogi, bycie w drodze, albo inaczej – moją intencją i zamierzeniem było coś podobnego przedstawić.

Przy pisaniu „Powidoków” często korzystałem z twórczości innych autorów. Cytowałem, bądź parafrazowałem treści, które w bardziej „naukowy” sposób przedstawiały pewne zdarzenia, bądź opisywane przeze mnie sytuacje. Starałem się wymienić wszystkie źródła w bibliografii, niemniej jednak, pewna rzecz mi umknęła. Przeglądając jakiś czas temu Powidoki”, natknąłem się na zdanie: „Sparaliżowana, zbyt nasycona odmiennymi i konkurencyjnymi przekazami tożsamość nie miała ani chwili wytchnienia, a przy tym nie mogła odwołać się do pewności doświadczenia”. W mojej książce, zdanie to nie jest napisane w cudzysłowie, a powinno być, gdyż w zasadzie jest prawie identyczne z fragmentem tekstu Wojciecha Burszty pt „Tożsamość narracyjna w dobie ekranu”. Co więcej, pozycja ta nie została przeze mnie wymieniona w bibliografii. Rzecz przeoczyłem i jest mi z tym bardzo głupio, gdyż absolutnie nie chciałem się podpierać cytatem w sposób „nieujawniony”, autora cenię i publicznie tutaj przepraszam, jak również wszystkie inne osoby, które tym fragmentem mogłem wprowadzić w błąd.

W przypadku Snu powrotu” starałem się podobnego lapsusu nie popełnić, choć oczywiście również korzystałem z dorobku innych autorów. Na pewno da się łatwo wyłapać nawiązania do książek tych z pisarzy, których sam lubię i których twórczość jest mi bliska, wymieniając choćby Myśliwskiego, Mrożka, Bieńczyka, czy Maraiego.

Książkę zacząłem pisać będąc w drodze i zakończyłem ją, również przebywając poza domem. Dziękuję Andrzejowi za udostępnienie mi spokojnego miejsca w Poznaniu, księdzu Józkowi„ za możliwość przebywania na Bocas del Toro, Michałowi i jego żonie Zaidzie za gościnę w Panamie, Ani za ogromną dla mnie cierpliwość i ciepło, Sylwii za porady, cenne uwagi i nazywanie tego, na co sam nie mogłem znaleźć słowa, Agnieszce za korektę i wreszcie mojej mamie – za wszystko.

I Tobie też, Tobie najmocniej i najbardziej, bo przecież bez Ciebie, ani sama podróż, ani tym bardziej ta książka, która się z tamtej podróży zrodziła, nigdy by się nie wyśniła.

Wszystkim chętnym do zapoznania się ze „Snem powrotu” życzę zaczytania.

sen powrotu

Together

pp

„I w ogóle muzyka to straszna rzecz. Co to jest? Nie rozumiem. Co to jest muzyka? Co ona robi? I po co robi to, co robi? Podobno muzyka działa uszlachetniająco na duszę. To bzdury! Nieprawda. Działa strasznie, strasznie działa. Mówię o sobie. Lecz wcale nie uszlachetniająco. Nie działa na duszę ani uszlachetniająco, ani poniżająco, lecz drażniąco. Jak to panu powiedzieć… Muzyka zmusza mnie do zapomnienia o sobie, o swoim istotnym położeniu. Przenosi mnie w jakiś inne, nie moje położenie. Pod wpływem muzyki wydaje mi się, że czuję to, czego właściwie nie czuję, że rozumiem to, czego nie rozumiem, że mogę to, czego nie mogę. (…) Muzyka, od razu bezpośrednio przenosi mnie w stan ducha w jakim znajdował się ten, kto ją komponował. Zespalam się z nim duchowo i razem z nim przenoszę się z jednego stanu w inny.” Lew Tołstoj „Sonata Kreutzerowska”

 

La Guajira

la guajira (6)

„- Czy mama jest szczęśliwa? – Co takiego? – Pytam, czy mama jest szczęśliwa? Co w tym dziwnego? – To bardzo niedyskretne pytanie. – To wstyd być szczęśliwym? – Nie, chyba nie… – No, to znaczy, że mama nie jest szczęśliwa. Bo mama się wstydzi. Każdy się wstydzi być nieszczęśliwym. To tak jak nieodrobić zadania, albo mieć pryszcza. Wszyscy, którzy nie są szczęśliwi, czują się winni, jak przestępcy. Być szczęśliwym to prawo i obowiązek ludzi wyzwolonych w naszej epoce.” S. Mrożek „Tango”

 

cafe y arepa

Deklaracja nieśmiertelności

Mompox (2)

„Bo im więcej pragniesz, tym więcej tworzysz sobie ograniczeń. Pragniesz czegoś do tego stopnia, że nie myślisz o niczym innym, nie robisz niczego innego, stajesz się niewolnikiem swojego pragnienia. Kiedy będziesz bardziej dojrzały, doroślejszy, zaczniesz zdawać sobie z tego sprawę… Śmieje się.
…i zaczniesz śmiać się ze swoich obecnych pragnień, jak i z tych wcześniejszych, zobaczysz, że one do niczego nie służą, że są równie ulotne, jak samo życie. Wtedy nauczysz się z nich rezygnować, pozbywać się ich. Nawet z ostatniego pragnienia, które jest udziałem wszystkich ludzi – z marzenia o długowieczności.” Terzani Tiziano