4 myśli nt. „Rowerem przez Laos

  1. Jej, 48 stopni, masakra jakaś, jeszcze do tego jazda na rowerze … no ale, szok, Piotrze, jak to Cię zostawiła Szanowna Fidrygałka i pojechała sobie w inną stronę …? A to nie jest wspólna podróż, razem do celu …? Dziwne to jakoś tak …

    • Jak to dziwnie? Normalnie. Po prostu chwilowo pojechaliśmy w inną stronę, nie po raz pierwszy zresztą podczas tej wycieczki. Mam nadzieję, że mimo wszystko sobie poradzę, jadąc jedynie we własnym towarzystwie i wkrótce dociągnę do „celu”, czyli do Bangkoku, skąd wracam do Polski.

  2. Ciepło tam u Pana…. a mój siedmioletni syn mocno zawiedziony że Pani Fidrygałka pojechała w inną strone. Szerokiej drogi. Czekamy na dalsze relacje 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *