Sound of silence

zorza

„Skąd mi się wzięła potrzeba, żeby tu przyjechać. Zgubić się gdzieś, zahibernować, teraz tylko tego chciałem, spać, długo czytać, nie myśleć zbyt wiele. Marzyłem, żeby mnie nie było przez następne godziny, żeby się wyłączyć, zresetować, pyk i mnie nie ma.” W. Nowicki „Salki”

Wczoraj biegałem po lesie. Wydał mi się dziwnie obcy, albo inaczej – niby był ten sam, ale obecny inaczej. I znów, podobnie jak kilka miesięcy temu gdzieś po drodze, miałem wrażenie, że ja się wcale nie poruszam, nigdzie nie przemieszczam, nie biegnę, nie unoszę, tylko stoję w miejscu, a las i wszystko wokół porusza się wokół, przepływa jak fala, zagarniając za mnie świat i rozstępując się, umyka do tyłu, rozchodzi, zanika.

Koniec wycieczki. Dziękuję wszystkim za ciepłe myśli i słowa otuchy. Postaram odezwać się jeszcze kiedyś w innej formie. 

„Hello darkness, my old friend, I’ve come to talk with you again (…) and the vision that was planted in my brain, still remains, within the sound of silence.”  

23 myśli nt. „Sound of silence

  1. „pyk i mnie nie ma” 🙂

    Sterczy w ścianie taki pstryczek,
    Mały pstryczek-elektryczek,
    Jak tym pstryczkiem zrobić pstryk,
    To się widno robi w mig.
    Bardzo łatwo:
    Pstryk – i światło!
    Pstryknąć potem jeszcze raz,
    Zaraz mrok otoczy nas.
    A jak pstryknąć trzeci raz-
    Znowu dawny świeci blask…

  2. A czy nie o to wlasnie chodzi Inspirujacy Wagabondo? 🙂

    „Podróżować nie po to, aby dotrzeć do celu, lecz aby dojechać jak najpóźniej, aby nie dojechać, o ile to możliwe, nigdy”.

    A jesli powyzsze jest Twoim motto, to odwiesisz kurtke tylko po to byc dac jej wyschnac, odpoczac chwile i sie zagrzac. Droga zawsze wzywa. A moze to ten glos w nas, ktory po cichu szepce do ucha przez cale zycie 🙂

  3. Ci co mieli zobaczyć – zobaczyli, co mieli usłyszeć – usłyszeli, a ci co mieli przeczytać – przeczytali.. A reszta, no cóż.. mam nadzieję że strona nie zniknie i też im będzie dane tu wpaść i doświadczyć czegoś wyjątkowego. Dzięki Piotrze!

  4. Piotr, proszę, nie usuwaj niczego, co zostało tu napisane… Tak bardzo warto wracać do Twoich słów, cytatów, które zamieszczasz, zdjęć muzyki.
    Dziękuję za spotkanie w Łodzi! Ocean inspiracji.

  5. Dziękuję za możliwość towarzyszenia Ci w podróży. Fellini ponoć mówił, że czasem warto wybrać się trochę dalej, żeby być bliżej siebie. To każdego indywidualna droga i wybór. Może idzie w tym wszystkim o to, żeby być blisko siebie nieważne gdzie się znajdujemy? A może siebie wyraźniej można zobaczyć wychodząc poza granicę własnego ‚bezpiecznego’ świata? Czuję, że warto szukać odpowiedzi, czyli być „w drodze”:) Jeszcze raz dzięki za refleksje i zdjęcia, inspirujące.

  6. Brzmienie ciszy…
    Nic prostszego, wystarczy ogłuchnąć….
    W odpowiedzi zagrał bym Shine on you crazy diamond P.F.
    Ale co to pomorze ? Znaleźć siebie nie jest łatwo, zgubić – tak. Tylko po co ?
    Każdy tryb w tym świecie ma jakąś rolę, choćby tykanie, poczekam na książkę, może będę ją mógł jeszcze przeczytać.
    Pozdro.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *