Kometa

Capurgana

Zresztą Tatuś zaczął myśleć w zupełnie nowy sposób. Coraz rzadziej i rzadziej rozmyślał o tym, co przeżył w swym przyjemnym, barwnym życiu, i równie rzadko marzył o tym, co przyniosą mu przyszłe dni. Myśli jego płynęły jak łódź, bez wspomnień i marzeń, były jak szare fale, które nawet nie miały chęci dopłynąć do horyzontu. T Jansson Opowiadania z doliny Muminków

 

wigilia

 

8 myśli nt. „Kometa

  1. Cieszę się, że znowu piszesz, nie zaglądałam od dawna, a tu nowa porcja uśmiechu, wpis z kawą rozbawił mnie do łez, przypomniał mi, jak kiedyś uroczy pan w kraju x tłumaczył mi, że woda cieknąca po ścianie = prysznic 🙂 Powodzenia

  2. Z jednej strony rozumiem twoje rozterki aparatowe. Z drugiej… w czasie jednego z wyjazdów zepsuł mi się aparat. Nie chciało mi się jechać dalej – nie miałam jak dokumentować podróży, nie miałam jak realizować pasji fotograficznej. Twoje zdjęcia są bardzo ładne i nie wierzę, że nie sprawiają ci radości.
    Małe aparaty… niektóre dają radę, ale potem się żałuje, że brak ustawień, brak możliwości i zdjęcia nie takie.
    Pozdrawiam 🙂

  3. A propos Wigilii. Tutaj sie nie zgodzę ☺ sama bylam zaskoczona ale w wigilie uciekl mi autobus i obca osoba zaproponowala mi podwozke mimo, ze jechala w zupelnie inna stronę i do tego pozno juz bylo to tak, zeby uciac niedowiarkom komentarze. Wszystkiego dobrego!wiatru w plecy. Dziekuje za kolejje tresci i Marka Aureliusza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *