Post scriptum

droga

Przemieszczanie się jest cudownym przywilejem, pozwala nam zrobić o wiele więcej, niż śniło się naszym pradziadkom. Ale żeby swoboda ruchu miała znaczenie, musimy mieć dom, do którego wracamy. Taki dom jest nie tylko miejscem, gdzie sypiamy, ale miejscem, w którym pozostajemy. Nie jest jedynie miejscem, gdzie się urodziliśmy, ale jest miejscem, w którym stajemy się sobą. Pico Iyer

46 myśli nt. „Post scriptum

  1. Piotrze, ja też dziękuję za wszystko. Za każde Twoje słowo i spostrzeżenie, za zdjęcia kotów z całego świata, za wrażliwość i za możliwość bycia choć promilową częścią tej podróży, która faktycznie trwa i nigdy się nie skończy. Nie nalegam na pisanie bo szanuję Twoją decyzję choć bardzo przyzwyczaiłam się do Twoich myśli w przestrzeni. Czekam zatem na kolejną lekturę w formie papierowej oraz na kolejną podróż, w którą nas mam nadzieję, zaprosisz. Bądź zdrów! 🙂

  2. Piotrze, jesteś naprawdę niesamowity. Śledziłam tę podróż, wprawdzie nie od samego początku, ale i tak niezmiennie z podziwem. Niezmiennie pod ogromnym wrażeniem. Nie pędzisz jak najszybciej od punktu A do B, nie podkreślasz rangi wyczynu – jakbyś dla siebie uplótł raz jeszcze definicję prawdziwej podróży, ale nie narzucasz jej innym. Coś wspaniałego. Dziękuję.

  3. To zapewne koniec pewnego etapu. Jednak kamyk, o ile bedzie mial troche szczecia, przeniesiony zostanie sila natury w nowe miejsce, by kiedys gdzies tam przypomniec Ci i dodac sily, gdy bedziesz jej potrzebowal.
    Ty dziekujesz innym, a ja dziekuje Tobie. Podroze, wpisy, ksiazki dodawaly mi odwagi, by sprostac innym wyzwaniom i byc tam gdzie teraz jestem.
    Powodzenia i mam nadzieje, ze jednak do przeczytania.

  4. Liczyłam na to, że będę mogła powiedzieć Panu jakieś zwykłe, niepozorne ‚dobry wieczór’ na Włóczykiju w Gryfinie. Cóż, pociągi nie przypasowały, zadziałały wszystkie niepożądane siły wyższe i nie udało się. To trochę zawstydzające, ale też niesamowite, jak bardzo się przyzwyczaiłam do historii ze świata wolności i niekończących się podroży. Cudowne zachody słońca, rude kotki, pancerniki i pingwiny niejednokrotnie poprawiały mi mizerny, jesienno-zimowy nastrój i dawały skrawki nadziei. Mam nadzieję, że też kiedyś, jak już skończę liceum, dołączę do tego cudownego świata. A póki co, liczę na to, że mogę jeszcze powiedzieć ‚do przeczytania’, nieważne czy nastąpi to w postaci internetowej strony, czy kolejnej książki. Powodzenia, Panie Piotrze! 🙂

  5. Gratuluję! Chwilę to trwało ale obie ameryki są Twoje. Zażywszy na mroźną zimę na Alasce i zapalenie zatok zadanie to było niemal niewykonalne. Tym bardziej należą Ci się solidne gratulacje. W Tybecie udowodniłeś, że rowerem da się podróżować na dowolnej wysokości i dowolnej porze roku. Tym razem dowiodłeś,że stan zdrowia również nie jest przeszkodą.

    Dzięki za wszystkie relacje i znakomite fotografie.

  6. Coś się kończy, coś zaczyna. A życie toczy się dalej, swoim rytmem niezmiennie i wciąż…
    Dziękuje za zdjęcia i słowa, które były małym-wielkim oknem do Twojego świata.
    Myślę też, że były i będą inspiracją i początkiem wielu podróży…..

  7. W Tobie nie ma nic na pokaz.Jest szczerość i radość .Za to Cie tez podziwiamy po tym co przeżyłeś i co dane nam było przeczytać.Brawo!Gratulujemy!Pozostaje nam tylko czekać ,az odpoczniesz….
    A i T

  8. Obstawiamy, kiedy zaczniesz kombinować, gdzie by tu pojechać?

    Serdecznie pozdrawiam i po raz kolejny gratulacje!

    Do zobaczenia!

  9. Owszem, smucenie się jest słabe, ale to dlatego, że pożegnania są do bani. Trochę się więc smucę, że Cię tu już nie będzie, ale tak naprawdę to cieszę się, że jesteś cały i zdrowy (?), a skoro tak, to pewnie jeszcze coś gdzieś napiszesz. 🙂 Jeszcze raz dziękuję, gratuluję i trzymam kciuki za dalsze pisanie w dowolnej formie.

  10. Dzień dobry,
    Nigdy wcześniej nie pisałam, ale chciałam powiedzieć, że bardzo podziwiam i szanuję to co robisz.
    Dziękuję za każde ujawnione emocje, napisane słowo, pokazane obrazy i dźwięki.
    Życzę na kolejny czas ciepła i spokoju w sercu, pogody ducha i sił na nowe, cokolwiek to będzie.
    Czy byłaby szansa, że na stronie pojawiałyby się informacje o ewentualnych możliwych spotkaniach z Tobą? Takich ogólnodostępnych, np. w ramach festiwalu.
    Pozdrawiam seredcznie i jeszcze raz życzę dużo dobrego.

    • Przepraszam że męcze ale ja również bardzo chiałbym Cię zobaczyć już poza stroną http://www., jeśli znajdziesz chwilke i mógłbyś mi podesłać grafik spotkań to będę bardzo wdzięczny. 🙂
      Jeśli masz jakikolwiek problem z czymkolwiek związany to również odezwij się, jestem niedaleko 🙂

  11. Witaj Piotrze!

    Cieszę się, że dotarłeś bezpiecznie do kraju. Cieszę się że mogłem „uczestniczyć” z Tobą w tej podróży. To było niesamowite!
    To piękne żyć z pasją i spełniać sny!
    A propos uśmiechania się: wróciłem dziś po 10 godzinach pracy zmordowany, a w domu czekała na mnie kartka z Patagonii i wiesz co… uśmiechałem się resztę dnia 🙂 Wielkie dzięki – to znaczy bardzo wiele.
    Pozdrawiam Serdecznie!

  12. „…to już jest koniec, nie ma już nic, jesteśmy wolni, możemy iść…”
    Całe życie jest podróżą, raz z górki, raz pod górkę, raz na wozie, raz pod wozem, w ciemnościach, w ciszy, w bólu i we śnie… Nie wymiękaj, nie rozpływaj się bo szkoda tego, co czeka za zakrętem.
    Za tą przejażdżkę „dookoła komina” serdecznie dziękuję.
    pozdro

  13. Piotrek:) jednak napiszę,ale nie dlatego,że chcę ja zaistnieć na Twojej stronie i w ogóle…Ale żebyś mógł mnie trochę zrozumieć krótko powiem w marcu kończę pół wieku i nie zamierzam usiąść na dupie przed serialem w tv.chcę Ci powiedzieć,że nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo to co piszesz i co napisałeś do tej pory jest ważne na pewno dla nas wszystkich czytających,ale myślę,że dla Ciebie również.Dla mnie to jesteś przykładem jakiegoś nowego kierunku artystycznego:),może ktoś spróbuje to nazwać.Dzięki Tobie zrozumiałem,że żeby być szczęśliwym nie możemy niczego ,ale to kompletnie niczego nikomu zazdrościć:)Dokładnie w lutym zeszłego roku byłem w Usuaia i wiem jakie to są cudowne miejsca,ale ja nie potrafię taką realną poezją opisywać to co czujesz podczas tej jakby nie było „męczarni rowerowej” Dziękuję za to co było i wiem,że ten kamień to tylko symbol,który na pewno się jeszcze odnajdzie :):)Przecież cel nie istnieje:)
    Pozdrawiam :muzyk z Jeleniej Góry

  14. Wielkie dziękuję za to, że chciałeś się z nami podzielić swoją podróżą. Za wszystkie słowa tu napisane…
    P.s gratuluję Kolosa . Należało się 🙂

  15. Dziękuje za radość,
    czasem smutek, strach, drżenie
    za łomotanie serca,
    i łzy tęsknoty za takimi podróżami…
    Dziękuję za wszystkie te emocje, którymi się z nami podzieliłeś,
    za piękne zdjęcia i teksty i za wiarę ŻE DA SIĘ, ŻE MOŻNA, ŻE WARTO WIERZYĆ!!!
    Dziękuję

    Teraz muszę nadrobić zaległości i przeczytać Twoje książki 🙂

    Do przeczytania, i mam nadzieję, że do zobaczenia Piotrze 😉

  16. Dobrze bylo zobaczyć Cię w Gdyni. Gratuluję Kolosa :-). Zasłużony :-). Kolejny raz dzięki tobie przeogromny uśmiech… I natchnienie do działania. Bardzo dziękuję za podzielenie się kawalkiem swojego życia i ciekawymi przemyśleniami. Powodzenia

  17. Witam ponownie
    Piotrek nie było mnie w Gdyni,ale posłuchałem audycji w tr3ce i wiedz,że
    to co robisz,jest naprawdę naturalne,ani krzty gwiazdy,Ciebie się po prostu che słuchać,to co mówisz i piszesz działa na mnie jak kieliszek ciepłego koniaku w zimnym zakątku świata.

  18. Piotrze dziękuję Ci za to że jesteś, twoje książki, twój sposób podejścia do ludzi i świata jest godzien naśladowania(i nie chodzi mi o samo podróżowanie)proszę Cie nie zmieniaj się nigdy choćby nie wiem co. Czekam na kolejną książkę. A w piątek kolejny raz zobaczę Cię we Wrocławiu. wszystkiego dobrego!

  19. Piotruś, nie nudzi Ci się już za bardzo w domu? Brakuje Twoich wpisów, chętnie pooglądałabym też klimatyczne fotki (o zdjęciach kotów nie wspomnę!)… 🙂

      • A to już Twój wybór- nie możemy załatwić wszystkiego za Ciebie 🙂 po naszej stronie leżał udział w głosowaniu, a następnie czytanie relacji i oglądanie fotek, Ty masz tylko za zadanie nam to umożliwić, nic więcej 😉

          • Szkoda, pozostaje nam uzbroić się w cierpliwość i czekać, aż znowu włączy Ci się- cytując moją mamę- „wtyłkuszwędacz” i będziemy mogli zdalnie towarzyszyć Ci w podróży:)
            PS. na razie możesz udobruchać nas kolejną pozycją książkową, w porywach do albumu z Twoimi fotografiami;) pozdrowienia!

  20. Dopiero teraz dowiedziałem się o Nagrodzie Magellana i Nagrodzie Bursztynowego Motyla dla „Powidoków”. Serdecznie gratuluję 🙂

    • żyję, nawet całkiem dobrze żyję. rozumiem, że w tym zdaniu jest też pytanie, czy coś na stronie napiszę? pewnie tak, za czas jakiś. jak uznam, że mam coś do napisania, to napiszę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *